sobota, 9 marca 2013

Słodki smak zwycięstwa....

Od Drawy:

Pewnie wiecie że Sara niedawno urodziła piękne trzy szczeniaki.Niestety nie wiedziała że trzy.
Ja, Drawy, wraz z mymi szczeniakami (Divine i Moon) szłam nad wodospad wykąpać się.No i wtedy zobaczyłam samotnego wilka.Byłam jednocześnie szczęśliwa i przerażona.Ten wilk jest samotny, więc może dołączy do naszej watahy, ale może się okazać niebezpieczny dla mnie i moich szczeniąt, a żadnego basiora z mojej watahy nie było.Nawet Storma.No cóż, chęć nowego członka była większa od przerażenia i podeszłam do nieznajomego kilka kroków.
-Czego chcesz, psie?!
Odezwał się nieznajomy wilk."Pies?!" pomyślałam ze złością. "Nie, taki głupi wilk nigdy nie dołączy do mojej watahy!". Pomyślałam nadal zezłoszczona przezwiskiem nieznajomego.
-Raczej czego TY chcesz na moim terenie!?!
Warknęłam.Racja, jestem sama, ale to nie znaczy, że wadera nie umie walczyć!Byłam waleczną samicą.Ja i Sara często polowałyśmy, i to nie raz na 3 razy większą istotę.No i  oczywiście wygrywałyśmy.Wilk zachichotał wrednie.Przybrałam pozę do ataku.
-Ty sama chcesz mnie pokonać? Tu będzie mieszkać moja wataha! Co ja mówię? Już mieszka!!
I zza skał, drzew, starych pieńków wyszły ogromne wilki."Co to jest?!Jakieś mutanty!" Pomyślałam ze strachem, ale nadal nie odstępowałam.Jedynym ratunkiem było wezwanie reszty watahy.Zawyłam melodyjnie♥. Nikt nie przyszedł.Już mieli się na mnie rzucić, gdy.... Tobby, szczenię Sary wyskoczyło z krzaków.Nie byłam przekonana co mi pomoże jedno szczenię, ale zawsze jest jakaś pomoc.Ehh...Tak, pomoc szczeniaka!Ale coś właśnie się zdarzyło.Jego białe futro zaczęło  się czernić, a czerwony szal który miał na szyi zepsuł się.Tak zaczęła się bitwa. Ku mojemu zdziwieniu "on" wygrał!Jego futerko znów się stało białe, a szal....powrócił do wcześniejszej formy."Chyba odkrył swój dar..."Zamyśliłam się....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz